niedziela, 31 marca 2013

Avonowe zakupy z lutego

Cześć,
Obiecałam sobie, że będę częściej na blogu- jednak w obliczu sesji takie postanowienia są bez znaczenia.
Jako, że egzaminy już są za mną możecie liczyć na falę postów;)

Mam chwilowy problem z brakiem kabla do aparata. Postanowiłam więc przebuszować dysk w poszukiwaniu zdjęć.I się udało:)
Zakupy, które dzisiaj dodam są z początku lutego.. 
Jako to się mówi "Lepiej późno niż wcale":)


Skusiłam się na "kilka" rzeczy z Avonu: 


-  żel pod prysznic Mystique 
- balsam malina&hibiskus (który już jest zużyty;p)
- żel pod prysznic malina&hibiskus)
-mgiełka malina&hibiskus


- maseczka Himalajskie jagody goji
- maseczka z minerałami z Morza Martwego
- tonik


- mgiełka do ciała Mystique
- żel pod oczy z kawiorem
- odżywka z żelem do paznokci


 Z racji, że ostatnio miałam przyjemność zakupów online na blogu pojawi się seria "darmowej reklamy", w której przedstawię swoje zakupy i  moją ocenę sklepu oraz przebieg transakcji:) 
Będą to recenzje następujących sklepów: 

poniedziałek, 18 marca 2013

O sklepie, który mnie zawiódł..

W ubiegłym tygodniu skusiłam się na zakupy w: http://i-lovebeauty.pl/ . Nie były to moje pierwsze zakupy w tym  sklepie. Zawsze byłam mega zadowolona kupując tam i z chęcią polecałam sklep znajomym. 
Podczas ostatnich zakupów jednak moja sympatia do sklepu dobiegła końca. I sklep stał się dla mnie przykładem nieprofesjonalizmu i totalnej porażki.

Zamówiłam kilka rzeczy:
- Ambra, Aqua Vital Spray, Naturalna woda źródlana
-  Virtual, Ideal Cover, Długotrwały kryjący podkład
-  Delia, Mineral Velvet Skin, Żółty korektor pod oczy
-  Green Pharmacy, Jedwab serum na zniszczone końcówki (050216)
-  Marion, Serum błyskawiczne - Algi - Głębokie nawilżanie
-  Miyo, Kiss Me lipgloss, Błyszczyk nawilżający


Pierwszy problem zaczął się już podczas odbioru kosmetyków. Okazało się, że podkładu jednak nie ma w odcieniu, który kupiłam ( a przecież kupując go w sklepie internetowym był dostępny). Pani zaproponowała mi odcień brzoskwiniowy, który w porównaniu do wybranego przeze mnie jasnego beżu był totalnym nie porozumieniem. Trochę zrobiło mi się głupio. Bo zamówienie robiłam głownie dla tego podkładu. Trudno- zdarza się.
 Po powrocie do domu i obejrzeniu nowych nabytków z bliska moja radość szybki dobiegła końca.
Błyszczyk Miyo - na zdjęciach był to piękny kolor nude, w realu okazał się wściekły róż z milionem drobinek. Trudno na drugi raz mam nauczkę by nie sugerować się fotami w necie.
 Kolejny produkt Jedwab na zniszczone końcówki- wielkim rozczarowaniem było dla mnie ujrzenie 3/4 produktu w opakowaniu. Reszta niestety była w kartonowym pudełeczku i oblepiała buteleczkę. Jak się przyjrzałam bliżej brakowało "kawałka" zatyczki co w rezultacie miało wiadomy rezultat. Trudno zdaża się.

Następnie jakże wyczekiwany przeze mnie korektor pod oczy z Delii. Po wyjęciu go z pudełeczka okazało się, że produkt był  już testowany przez kogoś. Zatyczka była umazana zawartością produktu. Zawartość tubki była zaschnięty. Więc kosmetyk mimo dobrej woli nie nadaje się już do użycia.
 
Z niepewnością i nadzieją wzięłam swoje serum z Mariona. I wtedy coś we mnie pękło. Zamiast serum, które zamawiałam dostałam kremową maskę z tejże serii.
Jednym kosmetykiem, o którym nie mogę powiedzieć złego słowa jest woda źródlana.

Rozumiem, że może zdarzyć się jedna pomyłka w zamówieniu- bo przecież jesteśmy tylko ludźmi. Ale skoro sklep nie jest samoobsługowy to jakim prawem kosmetyki są macane i otwierane. Bo nie mam wątpliwości, że mój korektor sam się do takiego stanu nie doprowadził. 
Jest mi przykro, że mój ulubiony sklep, który sławi się dewizą "Z miłości do piękna" pozwolił sobie na taką fuszerkę. 
Jak wspominałam na początku nie były to moje pierwsze zakupy, ale na pewno ostatnie. Zrozumiałabym gdyby jeden produkt był niezgodny z moimi wymaganiami ( tak, bo kupując produkt żądam by był on nowy/nie używany), ale nie połowa zamówienia. Sklep stracił duużo w moich oczach. 
Trzy razy zastanowię się zanim polecę go komuś.

P.S. Wysłałam maila jeszcze tego samego dnia do sklepu do dzisiaj ( 2 dni robocze) nie dostałam jednak żadnej odpowiedzi.



piątek, 15 marca 2013

Miodowy Kallos do włosów

Mowa oczywiście o masce do włosów Honey Kallos




"Pielęgnacyjna maska do włosów zniszczonych farbowaniem rozjaśnianiem i innymi zabiegami fryzjerskimi. Wyciąg z miodu jest organicznym środkiem pielęgnacyjnym bogatym w naturalne witaminy i minerały. Stosowanie go powoduje, że włosy stają się lśniące, miękkie i łatwe do rozczesania. Krem poleca się do włosów suchych i łamliwych.
"
opis ze strony http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=16351 



Moja opinia:
Maskę mam już długo. Początkowo moja przygoda z nią była koszmarem. Okropny zapach, plątanie włosów, nie robiła z nimi nic. Odczekała swoje pół roku na półce i się w niej zakochałam.
Maska idealnie nawilża włosy, są wygładzone i błyszczące. Rozczesanie jest bez problemowe.  
Co do zapachu moje zdanie dalej jest takie samo. Jako, że maska jest z miodem spodziewałam się miłego zapachu. Jednak tutaj zapach jest okropny i chemiczny.  
 Zapach jest zdecydowanym minusem tego produktu. 

Sama maska ma żółty kolor, konsystencję budyniową:



Plusy:
- nawilża
- wygładza
- włosy są łatwe do rozczesania i błyszczące
- przyzwoita cena ( na allegro;p)


Minusy: 
- zapach
- dostępność


Zdecydowaną wadą kosmetyków Kallosa jest słaba dostępność stacjonarnie. Jeśli uda się trafić na produkt tej  firmy to cena jest wyższa nawet od tej z allegro doliczając przesyłkę:) Więc do kupienia zostaje mi jedynie allegro. A szkoda bo firma ma ciekawe produkty, którym przyjrzałabym się z bliska:)
Maskę polecam i sama jak się tylko odkopię z maskowych produktów wrócę do niej na pewno.



Używałyście produktów Kallosa? Macie jakiegoś swojego ulubieńca tej firmy?

środa, 6 marca 2013

Pomarańczowa przyjemność z Barwa

Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić moim balsamowym hitem:)


Balsam do ciała energia Barwa

z pomarańczą i guaraną

Energetyzujący balsam do ciała o pomarańczowym, orzeźwiającym zapachu, doskonale nawilża i sprawia, że skóra staje się jedwabiście gładka i elastyczna.

Składniki aktywne:

  •  Ekstrakt z guarany – intensywnie pobudza, stymuluje krążenie. 
  • Naturalny olej ze słodkich migdałów – bogaty w kwas Omega 6, pielęgnuje oraz nawilża i odżywia skórę.
  • Masło Shea – regeneruje i wygładza.
  • Alantoina – łagodzi podrażnienia, działa kojąco i zmiękczająco.


 Moja opnia:
Balsam jest moim HITEM balsamowym:) Śliczny zapach pomarańczy długo utrzymuje się na ciele. Balsam wchłania się szybko, pozostawiając skórę jedwabiście miękką i gładką. Dużym plusem jest też wygodne estetyczne opakowanie.


Według strony producenta balsam ma jeszcze dwóch bliżniaków:
- żurawina i imbir
- winogrono 

Niestety ja się nie spotkałam z tymi balsamami jeszcze stacjonarnie. Ale jeśli tylko je zobaczę napewno kupię pozostałe warianty zapachowe:)  

 

Statystyka

Obsługiwane przez usługę Blogger.