niedziela, 17 lutego 2013

Nowe nabytki kosmetyczne

Hej:)
Dzisiaj pokażę Wam nabytki z moich ostatnich dni:)

Pierwszym nabytkiem jest paczka od L' biotica. Na zjeździe blogerek miał się odbyć pokaz firmy. Niestety siłą wyższą został odwołany. Firma przekazała jednak nam upominki:

- intensywnie regenerująca maseczka do włosów
- regenerujący krem do rzęs
- serum wzmacniające
- regenerujący balsam do ust 

- ulotki
- maseczki do twarzy


Produkty już w użyciu, więc w najbliższym czasie możecie liczyć na recenzje:)



Jak wszyscy wiedzą w Biedronce pojawiła się gazetka kosmetyczna. Nie byłabym sobą gdybym nic nie kupiła::))

Do koszyka wpadło:
- peeling truskawkowy Joanna
- peeling kiwi Joanna
- odżywka Eveline 6w1
- odżywka Eveline "Efekt jak z salonu"
- lakier Eveline nr 498
- maseczka nawilżająca Lirene
- maseczka odżywianie Lirene

Ubolewam, ze nie załapałam się na porzeczkowy peeling Joanny.. Niestety wieczorem w mojej Biedronce już tylko te dwa warianty zapachowe były. Strasznie ciekawa jestem tych maseczek Lirene. Po raz pierwszy się z nimi spotykam:)


W sobotę reklamowałam buty w Deichmanie i przy okazji zajrzałam do Drogerii Stars i Carrefoura:

 - odżywka z aloesem Garnier
- płyn miceralny Delia
- mleczko do demakijażu Delia
- Dezodorant perfumowany "Move on" La Rive






                                                    - szampon jajeczny Barwa
                                                    - odżywka "Siła roślin" Garnier

Odżywke Garniera od razu użyłam i jestem nią oczarowana:) Coś czuję, że na stałe wyląduje w moich ulubieńcach:)



Używałyście, któregoś z tych kosmetyków?

 

piątek, 15 lutego 2013

Moja przygoda z Multi drogerią

W ubiegłym tygodniu złożyłam swoje pierwsze zamówienie na .http://www.multidrogeria.pl/
Początkowo miałam duży stres bo opinie na allegro mają okropne, a przecież zamawiałam nie tylko dla siebie tylko też dla innych osób. Wybrałam więc przesyłkę za pobraniem, lepiej wyjść na głupka i nie dać kosmetyków dziewczynom niż stracić i kasę i kosmetyki:) Na szczęście wszystko przebiegło idealnie. I polecam ten sklep:)


Dla siebie wzięłam:
- cytrusowa maska zakwaszająca LEO
- maska kreatynowa KALLOS
- farba do włosów KALLOS

 - olejek myjący ZIAJA ULGA
- peeling enzymatyczny ZIAJA ULGA
- peeling enzymatyczny ZIAJA NUNO
- jedwab do włosów LEO
- serum do końcówek KALLOS




I skusiłam się na kilka odlewek:


- 500 ml Placeta Kallos
250 ml- Argan Kallos
- 250 ml Jaśmine Kallos
- 500 ml Carota Kallos
-200 ml Scandic Coco




Moje włosy są w raju:)


Z powyższych wypróbowałam już maskę kreatynową i zakwaszającą. Obie od razu przypadły mi do gustu i pięknie pachną. Na dalsze i recenzję trzeba będzie poczekać:)
Więcej mogę powiedzieć o farbie Kallos, bo miałam (nie)przyjemność już ją użyć. Pierwszy raz w życiu spotkałam się z farbą, która tak okropnie śmierdzi. Dopiero po trzech dniach udało mi się uwolnić moje włosy od tego smrodu. Co do samego farbowania to moim włosom nie zrobiła ta farba nic. Poza przesuszeniem. Zdrada Joanny jednak nie wyszła mi na dobre;)




Jakie są Wasze ulubione maski do włosów?





piątek, 8 lutego 2013

Zużycia styczeń

W Nowy Rok dopadło mnie przytłoczenie. Niby tyle codziennie kosmetyków się używa a w grudniu 3 rzeczy zużyłam. A kupiłam co nie miara. Tak więc styczeń zakupy zostały ograniczone do minimum, za to postawiłam na zużycia.
Wyszło według mnie rewelacyjnie;)











Moją  ulubioną trójką do której wrócę są:
- antyperspirant Garnier ( niezawodny, pełna ochrona, zero białych śladów)
- maska masło shea i 5alg BingoSpa ( włosy są sypkie, dobrze jest je rozczesać, ładnie nawilżone)
- maseczka Avon ( uwielbiam, to już moje któreś opakowanie)



Trójką, która okazała się stratą kasy są:
- wosk Avocado Beauty Formulas ( nie robi z włosami nic, poza tym już nawet mój proszek do czyszczenia zlewu lepiej pachnie)
- krem do stóp ABE ( zostawiał białe ślady po sobie na stopach, zapach daleki od zielonej herbaty)
- żel Yves Rocher wanilia i cytryna ( NIE NIE NIE dla żeli YR, są rzadkie, niewydajne i ceny wysokie. A człowiek głupi powącha i kupuje)

czwartek, 7 lutego 2013

Zjazd blogerek:)

Sesja dobiega końca i coraz więcej blogowych zaległości. Dzisiaj miałam jeden z gorszych egzaminów, więc w ramach relaksu narobiłam masę zdjęć na bloga:)
Na pierwszy rzut idzie zjazd blogerek:)

Zjazd odbył się 26 stycznia, tradycyjnie w Fatamorganie. Agnieszka i Patrycja odwaliły kawał świetniej roboty.  Za co im jeszcze raz baardzo dziękuję:) Zjazd połączony był ze zbiórką jedzonka dla psiaków;) Lubię  takie spotkania, za super atmosferę i fajnych ludzi, których tam poznaję:) Dodatkowo fajny cel i człowiek wie, że może pomóc.


Strasznie zaskoczona byłam niespodzianką, w postaci prezentów. Przyznam szczerze nie spodziewałam się niczego, bo przecież dwa miesiące temu było spotkanie po, którym wróciłam obładowana.






















Jak same widzicie jest coś dla duszy i ciała:)
Będzie testowaniee;))



Statystyka

Obsługiwane przez usługę Blogger.